|
Zapraszamy do lektury kolejnej biografii. Jedna z najbardziej znanych postaci i kolejny Poznaniak w naszym zbiorze - Yahoo.
godność - Yahoo miejsce zamieszkania - Poznań nałogi - sporadycznie cygara ulubiony trunek - tequila i mescal zainteresowania - literatura, hobbystycznie zajmuje się historią i mieszaniem drinków (skończony kurs barmański)
Z nożami mam do czynienia od dzieciaka, pierwszy nóż dostałem od dziadka jak miałem 6, może 7 lat, i od tamtej pory mam hopla na punkcie broni białej. Pierwsze noże zacząłem robić u ojca w zakładzie gdy miałem może z 11 lat. Ojciec jest mistrzem ślusarskim więc z pilnikami i narzędziami się wychowałem. Początkowo robiłem z ścinków tego co mieli u ojca na zakładzie i szło mi raczej opornie. Przeróbki ostrzy heblarek, brzeszczotów, pił mechanicznych wyglądały jak prace Perrina. Później rozpocząłem przygodę z stalą chromowo-wanadową, której ścinki dostawałem od wuja pracującego w Chifie (zajmowali sie narzędziami chirurgicznymi). W latach 94/96 nie robiłem nic, ze względu na brak dostępu do maszyn i materiału, dopiero w 97 wzięło mnie na nowo i od tego czasu już coś dłubię bez przerwy, najpierw z kwasówki, później resor, a teraz już gatunkowe. Nie naśladuje konkretnego makera, ale nie ukrywam, że uwielbiam Watera Brenda. Staram się nie powielać prac innych, a jeśli już na coś wpadnę to chcę żeby moje noże wyglądały inaczej. Moich prac jest niewiele na fotach bo od niedawna mam dostęp do cyfrówki i raczej niewiele ich można zobaczyć. Jeśli chodzi o ilość to nie jestem w stanie jej określić, bo często robię noże kuchenne i nożyki bardziej użytkowe dla znajomych i to oni powinni się tu wypowiedzieć i zgłaszać. Moje prace projektuję raczej na papierze i jak to określają chłopaki staram się żeby wychodziły idealnie już gdy je zaprojektuję (dlatego Guldan i Jumbo wołaja na mnie "pojebany inżynier" ;) ). Szkice zwykle są jeszcze poprawiane na blankach i dopracowywane pod względem ergonomii i użyteczności. Jeśli chodzi o materiały to korzystam z wszystkiego co mam pod ręka czyli drewno, aluminium, mosiądz, textolit (odpowiednik sraczkowatego G-10), plexi, skóra no i sławetny semitron ESD. Obróbka raczej ręczno-szlifierkowa, korzystam z kilkudziesięciu pilników i iglaków, szlifierki z 2 kamieniami, małej ręcznej taśmówki do drewna, kątówki polerki, wiertarki stołowej, dremela i kilku ułatwiających życie wynalazków mojego pomysłu. Miałem do czynienia z kuźnią, bo dziadkowie byli ze wsi więc konia podkuwałem nieraz, ale marzę o taśmówce (jestem w trakcie budowy własnej). Pracuję również - jak znajdę dostęp - na tokarce i frezarce. Stal, którą obrabiam hartuję gdzie się da, dopiero ostatnio nawiązaliśmy kontakt z Instytutem Obróbki Plastycznej w Poznaniu, gdzie hartowane są moje ostatnie produkcje. Na daleką przyszłośc, jak sie dorobię, planuję warsztat z prawdziwego zdarzenia i w pełni wyposażony. W tej chwili poszukuję garażu, aby móc przenieść się do większego pomieszczenia. Jeśli chodzi o projekty to nie mam konkretnych planów i robię to na co mam w danej chwili ochotę lub o co ktoś poprosi, choć nie ukrywam, że zbieram się do zrobienia kilku folderów, w tym i poprawionej wersji Pinnacle'a (nie znosze frame'a), ale ze wzgledu na pracę i niedobór czasu idzie to bardzo powoli.
Zapraszamy do galerii prac. |