Knife kits Drukuj E-mail
Napisał: Seiken   
Własnoręczne wykonywanie noży, czyli tak zwany z języka angielskiego knifemaking, zdobywa szturmem nowe rzesze ludzi. Już w tej chwil np. w Stanach, tysiące ludzi w przydomowych warsztatach cieszą sie tym hobby.

Każdy kto kiedyś spróbował wykonać swój nóż wie, że nie jest to łatwa rzecz, a długotrwała i ciężka praca. Wychodząc na spotkanie tym osobom, które nie czują się jeszcze pewnie w tej dziedzinie, około 2000 roku Darrel Ralph, znany custom knifemaker, wpadł na pomysł założenia firmy, która będzie dostarczała tym początkującym knifemakerom, tak zwane knife kits, czyli wstępnie obrobione noże czy też części do nich, pozwalające na złożenie produktu finalnego, używając popularnych, niespecjalistycznych narzędzi. Knife blanks to pomysł nienowy, jednak Knifekits postanowiło podnieść poprzeczkę dużo wyżej, za niewielką sumę dostajemy produkt o jakości nieporownywalnie wyższej niż u konkurencji. Nie jest to tylko jakość wykonania, ale i rodzaj użytych materiałów. KK zaczeło stosować AUS8, co jest już całkiem przyzwoitą stalą, w stosunku do ceny jaką trzeba zapłacić.
W ofercie firmy możemy znaleźć foldery, balisongi i noże z głownią stała, w kilkunastu różnych modelach. Ostatnio do oferty doszły też blanki japońskich katan, w bardzo przyzwoitej jakości. Standartowe komplety można nabyć w zestawie z dociętymi już okładzinami, można też przeskoczyć na wyższy poziom i wykonać okładziny samodzielnie z szerokiej gamy oferowanych tam materiałów (G10, carbon fiber, micarta czy też cała gama egzotycznego drzewa).
Niektóre modele (jak seria FL) wymagają właściwie tylko kompletu kluczy imbusowych, papieru ściernego i już po godzinie możemy się cieszyć swoim pierwszym nożem. Inne jak modele Delta, wymagają już sporego wysiłku i precyzji w wykonywaniu tej pracy. Balansując pomiędzy modelami i składając 3-4 sztuki możemy nauczyć się wielu technik knifemakerskich, jak i też poznać dokładnie budowę backlocka czy linnener locka.
W czym jednak kryje się fenomen modeli z Knifekits. Cóż odpowiedź jest prosta - pozwalają one na praktycznie nieograniczoną liczbę przeróbek mogących kompletnie zmienić wygląd noża, w niektórych przypadkach stawiając go bez wstydu obok kikusetdolarowych customów, wykonanych przez mistrzów knifemakingu.
Firma oferuje całą gamę materiałów mogących nam w tym pomoc, od wysokiej jakości stali jak S30V, poprzez damast w postaci gotowych głowni lub blanków do własnego szlifowania, całej gamy rożnych śrubek, kołków do otwierania folderów, clipów, backspacerów do różnych materiałów na bolstery i okladziny.
Oczywiście zostawiona jest też spora rezerwa na własną inwencję, a jak widać na zdjęciach jej efekty są niekiedy zaskakujące.

Tak wiec zamówiliśmy pierwszy zestaw w Knifekits i co dalej?
Do podstawowych modeli potrzebujemy naprawdę tylko bardzo prostych narzedzi - młotek, zestaw pilników, papier ścierny w kilku gradacjach, klucze torx, imadło i już możemy zabierać się za zrobienie pierwsze noża. Polecam też wiertarkę stołową, dremell i małą szlifierkę (nawet stołową) znacznie przyspieszające naszą pracę.
Głownie we wszystkich nożach KK są gotowe do zamontowania, to znaczy, że są zahartowane, maja satynowe wykończenia, są również już naostrzone. Jeżeli zdecydujemy się na ich użycie bez modifikacji są praktycznie gotowe do montażu. Mamy jednak możliwość za dodatkowych kilkadziesiąt dolarów zakupić na przykład głównie z damastu do naszego foldera, używając pilników lub szlifierki możemy zmienić profil głowni, dodać filework lub jak w wypadku już zahartowanej głowni treningowej, sprzedawanej z modelem balisonga Typhoon, pokusić sie o wyprowadzenie swojego szlifu.
Największe pole do modifikacji do okładziny rękojeści. Tu rodzaj materiału zależy praktycznie tylko od naszej pomysłowości, tak samo jak i rodzaj jego wykończenia.
Posługując się nawet gotowymi okładzinami, a dodając tylko przekładki, backspacer, piny mozaikowe lub zmieniając śrubki, możemy być naprawdę zaskoczeni efektem końcowym.
Pracując z nożami stałymi czy folderami, możemy je wykonać z bolsterem lub bez, łączyć różne materiały na rękojeści, stosować wstawki (tzw.inlays), reprofilować rękojeść, w całości czyniąc nasz nóż kompletnie nie do poznania od wykonanego w wersji standardowej.
Na produktach Knifekits wychowało kilkunastu uznanych już knifemakerów, a prace takich ludzi jak Dennis Greenbaum czy Frank Mongelli bez problemu mogą znaleźć się na Blade Show (i o ile wiem tegoroczny bedzie debiutem właśnie dla Denisa ). Ja sam lat temu kilka też zaczynałem od "kits" i na tym uczyłem się mocowania rękojeści, czy budowy foldera. Do tej pory zresztą wykonuję foldery i jest to nie tylko znakomity trening ale i możliwość otrzymania naprawde bardzo dobrego noża za cene drugoklasowego noża fabrycznego.
W najbliższym czasie postaram się wam przedstawic bliżej kilka podstawowych modeli, pokazać co można z nich uzyskać po mniejszych lub większych modifikacjach i na co zwracać uwagę przy ich wykonywaniu. Myśle też, że będzie to połaczone z kilkoma niespodziankami dla userów knives.pl.

Chciałem przesłać podziekowania dla Alexa Whetsella i Darrela Ralpha za wsparcie, pozwolenie na wykorzystanie materiałów ze strony www.knifekits.com i otwarcie perspektywy na współpracę naszych serwisów.



 

Współpraca

© 2010 Knifemakers.pl
Serwis należy do sieci Knives.pl