|
Kimer to knifemaker ktory od lat pokazuje swietne noze, bardzo ciekawie łączy drewno i stal, zdarza mu sie tez popełnic cos bardziej taktycznego ;)
Przedstawiam Wam Kimera !
godność – Remigiusz Pieńkowski miejsce zamieszkania – Wrocław i okolice wiek – czerwiec 1981 ulubiony trunek – piwo, ale coraz chętniej Wisky zainteresowania – aktywne spędzanie czasu wolnego, lubię sport : szczególnie w wodzie ( długo trenowałem pływanie), pływam na windsurfingu, motorówkach, żaglówkach, kajakach, jeżdżę na nartach i desce, kiedyś kick-boxing a teraz tylko sala gimnastyczna ( siatka, badminton, kosz ) status – staram się dobrze wychować i dbać o syna kontakt - forum, w przyszłości także własna strona internetowa
O sobie :
Witajcie. Nie będę opowiadał o sobie jaki jestem na co dzień, bo jestem nieśmiały. Jednocześnie uważam, że lepiej zrobiliby to koledzy i koleżanki, którzy mnie już poznali. A tych, którzy chcieliby serdecznie zapraszam w miejsca gdzie się spotykamy i spędzamy wspólnie czas. Do zobaczenia …
Moja przygoda z knifemakingiem rozpoczęła się gdy dotarł do mnie pierwszy zamówiony płaskownik stali D2. Było to w listopadzie 2005 - ego roku. W miesiąc później miałem już gotowy blank do hartowania. Wykonałem go przy pomocy jedynie pilnika : płaskiego i okrągłego oraz wiertarki i piłki do metalu. Piny mozaikowe i mikarte zrobiłem sam. Po obróbce cieplnej stali, połączyłem wszystko ze sobą i powstał mój pierwszy. Z noża i ze swoich umiejętności byłem tak dumny, że mam go do dziś i nie ma siły żeby mnie opuścił. Traktuje go jak amulet. Z tego samego płaskownika zrobiłem jeszcze dwa noże, stosując powyższą technikę. Była to dobra szkoła pokory, wytrwałości i dokładności, ale do kolejnych produkcji użyłem już szlifierki taśmowej. Od samego początku postanowiłem sobie, że nauczę się robić precyzyjne, symetryczne szlify a dopiero później będę myślał o projektowaniu i doborze materiałów. Na dzień dzisiejszy nawet nie wiem ile skończyłem noży, ale nie trzymam się jednego stylu, gatunku ( są na szlifie pełnym i częściowym, na płaskim i wklęsłym, fulltangi i hidentangi, duże i małe z różnymi materiałami na rękojeści ). Część to kompletne spontany, bez rysowania – po prostu z serca. Jak stwierdzę, że osiągnąłem odpowiedni poziom ( będę umiał dość ) to skupię się na ulubionych kształtach : bowie i fighter, korzystając z innych ciekawych stali oprócz D2, M2, NC6, 420, 440C do tej pory. Będę robił z laminatów, węglówek i damastów. Przy większych nożach hartowanie selektywne, może indukcyjne. W przyszłości marzy mi się powiększenie warsztatu oraz parku maszyn. Chciałbym zacząć kuć własne wyroby i docelowo je osobiście hartować. Noże będę robił długo, bo do końca …
Remik |